Czy tekst od copywritera jest zoptymalizowany pod SEO?

Zrobiłeś to! Zleciłeś copywriterowi lub agencji marketingowej napisanie tekstów na zadane tematy. Chcesz dzięki temu rozwinąć swoją stronę lub firmowy blog. Zamierzasz powalczyć o większą widoczność w Google. Jak jednak możesz się upewnić, że dostarczony Ci tekst jest dobry? Czy spełni Twoje oczekiwania?

Czy copywriter wie, że to SEO i zwiększanie widoczności jest Twoim głównym celem?

To nie żart – nie każdy tekst musi koniecznie wspierać działania SEO. Copywriterzy piszą także treści do materiałów drukowanych, newsletterów, reklam czy nawet scenariuszy. Oczywiście, jeśli umawiasz się na napisanie artykułu, możesz się spodziewać dłuższego tekstu. Jednak copywriter niekoniecznie musi wiedzieć, że ma to być tekst SEO-friendly.

Dlatego już na samym początku wszystko warto konkretnie ustalić. Przekaż, że artykuł ma być zoptymalizowany pod SEO. Zdecydujcie, kto zajmie się doborem słów kluczowych. Dogadajcie, które z Was zaproponuje tytuł. Im więcej spraw będzie wyjaśnionych na początku, tym sprawniej ułoży się współpraca.

Przeczytaj także, jak rozmawiać z copywriterem, aby współpraca układała się najlepiej.

 

Słów kilka o kosztach

To bardzo ważna kwestia, która będzie wpływała na finalną jakość dostarczonego Ci tekstu. Jeśli szukasz po prostu najtańszego podwykonawcy na rynku – nie zdziw się, gdy otrzymasz mierny tekst. Profesjonaliści dostarczający dobrych treści cenią się bardziej. Ogólnie – im bardziej ekspercki i niszowy artykuł jest Ci potrzebny – tym wyższej ceny za jego napisanie możesz się spodziewać.

Nikt nie dostarczy Ci wysokojakościowej treści za 5 złotych za 1000 znaków ze spacjami. W tej kwocie otrzymasz co najwyżej bełkot, zwany z branży SEO preclem lub tekstem zapleczowym (wyjaśniamy te  pojęcia niżej).

Załóżmy jednak, że znalazłeś podwykonawcę, i umówiliście się na dostarczenie fajnego, merytorycznego artykułu. Czego możesz konkretnie od takiego copywritera oczekiwać?

 

Unikalność artykułu

Każdy tekst, który dostarcza Ci copywriter, musi być unikalny. Co to znaczy? Niepublikowany nigdzie wcześniej, niewysłany do innego klienta. Co więcej, niedopuszczalne jest także tworzenie dla klientów tekstów, które różnią się tylko synonimami!

Jak możesz to sprawdzić?

  • wersja płatna: Copyscape,
  • wersja darmowa: wklej kilka fragmentów tekstu do Google (w cudzysłowie).

Pamiętaj, że Google to opcja budżetowa. Jeśli tekst będzie lekko zmieniony, ale formalnie nadal będzie duplikatem, może się zdarzyć, że Google nie da Ci o tym znać.

 

Poprawność językowa

W branży SEO przyjęło się mówić o kilku „rodzajach” treści. Historycznie ujmując, mamy więc:

  • precle – najgorszej jakości teksty, zazwyczaj dość krótkie i bez wiedzy merytorycznej, często publikowane w postaci jednolitego bloku tekstu;
  • teksty zapleczowe – nieco lepsze treści, ale bywa, że ich jakość nadal jest dyskusyjna, zazwyczaj jednak zawierają jakieś formatowanie (nagłówki czy pogrubienia);
  • artykuły/wpisy na blog – materiały informacyjne, które wymagają szerszej znajomości tematu lub przeprowadzenia researchu; przyjęło się, że przekazują konkretną dawkę wiedzy;
  • teksty na strony www – bardzo często wymagane jest od copywritera używanie języka korzyści;
  • artykuły eksperckie – konieczna jest bardzo dobra znajomość branży i tematu; powinny się opierać na konkretnych materiałach źródłowych, a ich jakość musi być bardzo wysoka.

Jeśli zamówisz u copywritera „tekst SEO” i nie doprecyzujesz, że chodzi Ci o artykuł, niekiedy możesz otrzymać dość niestrawną papkę. Na szczęście dzieje się tak coraz rzadziej. Znacznie lepiej umawiać się jednak na napisanie „artykułu zoptymalizowanego pod SEO”.

Niemniej jednak każdy z tych tekstów powinien być napisany poprawnie. Wszelkiego rodzaju błędy ortograficzne czy rzeczowe są w pracy copywritera niedopuszczalne. Jeśli więc otrzymasz artykuł, który jest najeżony literówkami i brakami merytorycznymi – na pewno nie będzie on dobry z punktu widzenia SEO.

Jak możesz to sprawdzić?

Poprawność językową pobieżnie sprawdzisz w dowolnym edytorze tekstu. Możesz także skorzystać z edytora SEMSTORM, który wykrywa znacznie więcej pomyłek niż np. Word.

Z merytoryką tekstu jest nieco gorzej. Jeśli dobrze znasz opisywany temat – sprawa jest bardzo prosta. Wystarczy, że artykuł przeczytasz i będziesz w stanie określić, czy jest poprawny, czy nie. Zdarza się jednak, że zlecenie dotyczy problemu, w którym możesz nie czuć się najlepiej. W takim wypadku najlepiej poprosić kogoś, kto na tematyce zna się lepiej.

 

W artykule są zawarte słowa kluczowe

Nieważne, czy to Ty słowa kluczowe podasz copywriterowi, czy copywriter samodzielnie je znajdzie. Jeśli keyword research nie był wykonany, skąd możesz wiedzieć, czy artykuł zwiększy widoczność Twojej strony?

Frazy powinny być zdefiniowane jeszcze przed rozpoczęciem pisania tekstu. Konieczne jest bowiem używanie ich w treści.

Co powinno baczniej zwrócić Twoją uwagę?

  • Brak słów kluczowych w tekście.
  • Zbyt dużo słów kluczowych upchanych w tekście.
  • Brak odmian i synonimów.
  • Koślawy tekst, wynikający z nienaturalnie składanych zdań (zdarza się, że copywriter na siłę upycha słowa kluczowe, nie dbając o jakość tekstu).

Przykładowy fragment, który powinien zapalić w Twojej głowie czerwone światło to np.:

„Posiadacz samochodu musi czasem odwiedzać warsztat samochodowy. Warsztat samochodowy bardzo łatwo jest znaleźć. Który warsztat samochodowy jest dobry? Poszukaj opinii w internecie, np. pod hasłem warsztat samochodowy Warszawa. Jeśli poczytasz opinie, to dowiesz się, że najwyżej oceniany jest warsztat samochodowy U Janusza na Woli”.

 

Artykuł musi się czytać lekko. Pamiętaj, że będziesz sygnował taki tekst swoją marką. Ja nie chciałabym pod własnym nazwiskiem opublikować powyższego opisu mechanika samochodowego. A Ty?

Zobacz także, czy choć jedno z wybranych słów kluczowych jest zawarte w tytule artykułu.

Jak możesz to sprawdzić?

Ponownie polecam edytor SEMSTORM. Po wpisaniu wybranych słów kluczowych sprawdzi, czy zastosowane są w tekście z odpowiednią częstotliwością. Poinformuje Cię czerwonym kolorem, gdy frazy są użyte zbyt rzadko, da znać także wtedy, gdy będą występować za często. Co ważne – uwzględnia odmiany słów.

Co więcej, zwróci uwagę, czy frazy są użyte w tytule, nagłówkach i tekstach alternatywnych obrazków.

Możesz także samodzielnie prześledzić tekst. Skorzystaj z opcji wyszukiwania, dostępnej w każdym edytorze tekstu. Pamiętaj, aby w zliczaniu uwzględnić także odmiany słów.

 

Tekst ma podział na sekcje i akapity, copywriter stosuje pogrubienia, wyróżnienia i śródtytułu

Czy próbowałeś czytać kiedyś zbity blok tekstu? Jeśli nie wiesz za bardzo, o co chodzi – spójrz na screen poniżej.

Tekst od copywritera niesformatowany

Taki artykuł czyta się bardzo źle. Nie ma jasno określonej struktury. Nie jesteś w stanie ocenić na oko, gdzie zaczynają się i kończą akapity. Nie możesz treści „przeskanować”, aby szybko dotrzeć do najważniejszych informacji. I choć w książkach tego typu treści dobrze się sprawdzają i jesteśmy przyzwyczajeni do jednolitych bloków tekstu, to jednak w internecie wolimy konsumować teksty szybko.

Nasz brak wygody jest tu oczywisty, ale co dzieje się z punktu widzenia SEO?

No cóż… także nie jest dobrze. Google, podobnie jak człowiek, zwraca baczniejszą uwagę na pewne elementy. Np. wie, że pogrubione czy pochylone treści są nieco ważniejsze niż reszta. Istotne jest także poprawne używanie nagłówków. Najlepiej, jeśli dzielą tekst na sekcje.

Co ogólnie można użyć, aby treść uatrakcyjnić dla wyszukiwarki i czytelnika?

  • paragrafy (wizualnie oddzielone od siebie)
  • nagłówki, śródtytuły (H1 – H6)
  • pogrubienia i pochylenia
  • multimedia
  • tabele
  • listy
  • linki

Jak zatem mógłby wyglądać powyższy tekst, gdyby był lepiej sformatowany?

Tekst SEO odpowiednio sformatowany

Jak możesz to sprawdzić?

Zauważysz to od razu, gdy otrzymasz plik 😊

 

Zdjęcia są odpowiednio zoptymalizowane

Podpisy i atrybuty alt/title

Jeśli copywriter w tekście umieszcza obrazki, to konieczne jest, aby grafika została odpowiednio opisana. W przeciwnym razie Google może tylko zgadywać, co konkretnie się na obrazku znajduje.

Optymalnie, gdy np. w komentarzu masz podaną treść atrybutu alt/title. Warto także zerknąć, czy obrazki zawierają w opisach alternatywnych słowa kluczowe.

Jak możesz to sprawdzić?

Bardzo prosto. Jeśli zauważysz w treści użyte grafiki, sprawdź, czy mają podpisy. Zerknij, czy copywriter zaproponował dla nich opis alternatywny.

Rozmiar zdjęcia

Tutaj już uwaga przede wszystkim do Ciebie.

Jeśli copywriter dostarcza Ci razem z artykułem obrazki, screeny czy animacje – powinien to zrobić w najwyższej możliwej jakości. W ten sposób będziesz miał zawsze pod ręką oryginały zdjęć. Najlepiej, gdy prócz grafik w treści prześle Ci je także w osobnych plikach.

Takie zdjęcia mają największą wartość. Są jednak bardzo ciężkie – nawet na dobrym łączu internetowym potrafią się bardzo długo ściągać.

 W przypadku, gdy zamierzasz te zdjęcia opublikować w internecie, musisz je najpierw skompresować. Pozwoli to na redukcję ich rozmiaru. Podziękują Ci za to i Twoi użytkownicy i Google. Strona po prostu będzie się szybciej ładować.

Jak skompresować obrazki?

Najprościej – użyć jednego z narzędzi dostępnych online. Masz ich do wyboru wiele, dlatego zebraliśmy i porównaliśmy dla Ciebie 10 narzędzi do kompresji obrazków.

 

Podsumowanie

Jeśli decydujesz się na współpracę z copywriterem lub agencją i zlecasz im stworzenie artykułu zoptymalizowanego pod SEO, masz prawo oczekiwać wysokiej jakości treści. Zwłaszcza na początku współpracy upewnij się, że podwykonawca ma odpowiednią wiedzę (merytoryczną i techniczną) do wykonania takiego zlecenia.

Doprecyzuj także, że nie interesują Cię marnej jakości teksty, jak precle. Zawsze sprawdzaj poprawność tekstu. Literówki mogą zdarzyć się każdemu, ale tekst w ogólnym rozrachunku powinien być napisany bezbłędnie. Weryfikuj, czy w artykule użyte są słowa kluczowe, które wpłyną pozytywnie na widoczność Twojej strony. A przede wszystkim nie bój się copywritera dopytywać, jeśli cokolwiek Cię niepokoi.

Autor

Milena Majchrzak's picture

Milena Majchrzak

Analizą dużych ilości informacji zajmuje się od 2010 roku, gdy pracowała jako jedyna w Polsce specjalistka od Adobe Analytics. Wcześniej doskonaliła warsztat tworzenia portali i webaplikacji. Koordynuje różne procesy, ogarnia sprawy organizacyjne, jest odpowiedzialna za komunikację i sprzedaż. Chętnie dzieli się wiedzą i doświadczeniami.

Przeczytaj także

Komentarze