Aktualizacja treści na stronie WWW z korzyścią dla SEO

Aktualizacja treści na stronie internetowej wydaje się banalnym zadaniem. Coś poprawiasz, coś usuwasz, coś dopiszesz – et voilà! Nie do końca tak to działa, bo każda ingerencja w opublikowaną treść jest obarczona pewnym ryzykiem. Jakim? Przeczytaj, jak aktualizacja treści wpływa na SEO oraz jak podchodzić do edycji swoich publikacji.

 

Dlaczego aktualizacja treści jest ważna dla SEO – 7 najważniejszych powodów

W content marketingu duże znaczenie ma systematyczność działań i jakość treści. Prace w ramach tej strategii skupione są między innymi na tworzeniu nowych publikacji różnego typu. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę, że ze starych tekstów też można zrobić użytek. Część z nich można (a nawet trzeba!) odświeżać, dzięki czemu możemy je ponownie promować w ramach recyklingu treści. Tyczy się to zwłaszcza wpisów na blogach i głównie do nich będę odnosić się w tym artykule. Ważne jest też podawanie aktualnych informacji o ofercie, by nie wprowadzać klientów w błąd.

Po co skupiać swoją uwagę na starych treściach? Bo są stare ;), a do tego:

  1. Aktualizowanie treści daje botom sygnał, że warto ponownie odwiedzić stronę WWW. Dzięki modyfikacjom wiedzą, że na Twojej witrynie stale coś się dzieje.
  2. Data publikacji/aktualizacji ma pewne znaczenie dla wyszukiwarki. Potencjalnie Google chętniej pokaże na wysokich pozycjach aktywne strony.
  3. Data publikacji/aktualizacji ma też znaczenie dla użytkownika. Jeśli internauta szuka informacji o wymiarach grafik na social media, to będzie chciał uzyskać informacje z tego roku, nie sprzed 5 lat. Aktualna treść potencjalnie zgarnie większy ruch organiczny.
  4. Dodawanie nowych słów kluczowych do istniejącej treści może zwiększyć widoczność Twojej strony w wynikach wyszukiwania oraz ruch.
  5. Informacje w publikacji mogły się zdezaktualizować, a w następstwie – wprowadzają użytkowników w błąd. Takie treści trzeba poprawić, bo mogą wyłapać spadki w rankingu.
  6. Tworzenie kolejnych wpisów na ten sam temat może doprowadzić do tzw. kanibalizacji treści. Dzieje się tak, gdy kilka podstron z Twojego serwisu walczy między sobą o pozycje na identyczne frazy. Czasem lepiej jest po prostu poprawić coś, co już istnieje.
  7. Od czasu publikacji mogły zmienić się wytyczne wyszukiwarki dotyczące optymalizacji treści.
Pamiętaj! To, że odświeżysz treść, nie oznacza od razu, że zdobędziesz 1. pozycję w rankingu. Z drugiej strony wpis na blogu dodany 2 lata temu może zajmować topowe pozycje, pomimo daty publikacji. Wiele zależy od tematu, działań konkurencji, optymalizacji Twojej strony oraz tego, jakie zmiany wprowadzisz do tekstu – a o tym ostatnim tuż poniżej.

 

Aktualizacja treści – jak to zrobić, by sobie nie zaszkodzić?

 

Oceń ryzyko związane z ingerencją w istniejącą już treść

Przede wszystkim sprawdź, czy strona internetowa pojawia się np. w TOP 10 i czy generuje ruch organiczny. Każda edycja niesie za sobą większe lub mniejsze ryzyko spadku pozycji w wynikach wyszukiwania. Nawet jeśli zrobisz wszystko zgodnie ze sztuką. Możliwe, że spadek będzie tylko chwilowy, a potem strona wskoczy wyżej. 

Zweryfikuj, czy wpis na blogu firmowym wystarczy tylko lekko podrasować i dodać do niego nowe informacje, czy może wymaga on większej zmiany. Jeśli potrzebna jest duża przebudowa treści – zastanów się, czy nie lepiej napisać nowy tekst. 

 

Weź pod uwagę zmiany w algorytmach wyszukiwarki

Co jakiś czas pojawiają się nowe zasady dotyczące tworzenia i optymalizacji treści. Związane jest to z wprowadzaniem zmian i aktualizacjami algorytmów. W założeniu Google od wprowadzenia czynnika Helpful Content sprawdza treści pod kątem przydatności i premiuje oryginalne teksty. Takie, w których dzielisz się wiedzą teoretyczną i praktyczną. Możliwe, że starych treści na stronie internetowej nie opłaca się „ratować”, bo są pisane typowo pod pozycjonowanie – nie dla użytkownika. Zanim odświeżysz content, zapoznaj się z nowymi wytycznymi i upewnij się, że Twoje publikacje spełniają aktualne wymogi.

 

Nie usuwaj elementów treści, chyba że jest to konieczne

Najbezpieczniejszą formą aktualizacji treści jest dodawanie nowego tekstu na końcu publikacji. Ta metoda sprawdza się, jeśli nowość nie jest szczególnie ważna i nie zmienia treści w znaczący sposób. 

Możesz też dodać kolejne informacje do pasujących tematycznie akapitów. Dopisuj nowe rzeczy do istniejących już zdań lub dodaj je po kropce. Nie usuwaj bez potrzeby istniejących już tekstów. Zawsze jest szansa, że wyrzucisz fragment z frazą, na którą tekst pojawia się wysoko w wynikach wyszukiwania. 

Według Johna Mullera z Google sama zmiana daty aktualizacji, bez edycji treści, nie ma wpływu na SEO i nie poprawi wyników strony. No ale co jeśli tekst jest dobrej jakości i nie masz nic do dodania, ale chcesz go ulepszyć i odświeżyć? Np. poproś o komentarz innego eksperta, dodaj informacje z najnowszych raportów, infografikę lub wideo, w którym tłumaczysz temat.

Niewielkie poprawki nie powinny doprowadzić do niepożądanych zmian w rankingu, np. aktualizacja danych liczbowych w pokazywanych statystykach. Jeśli jest taka możliwość – podmień tylko same liczby czy daty.

 

Sprawdź strukturę artykułu

Wpisy blogowe i teksty na stronie internetowej z początków działalności mogą nie spełniać dobrych praktyk SEO i UX. Poza tym brak nagłówków, grafik, a nawet wyróżników w treści (np. boldowania) ma wpływ na odbiór treści przez czytelnika i może go zniechęcić do zapoznania się z publikacją.

 

Zadbaj o linkowanie

Dodaj linki wewnętrzne i zewnętrzne do swoich treści. Sprawdź, czy wcześniej dodane linki w publikacji są nadal aktywne. Pamiętaj, aby odnośniki kierowały do zaufanego źródła wiedzy. 

 

Wprowadź dodatkowe frazy

Zanim zaczniesz aktualizować treść, dowiedz się, czy istnieją dodatkowe słowa kluczowe warte użycia w tekście. Koniecznie dodaj frazy, jeśli poprzednim razem zabrakło działań w tym zakresie.

 

Informuj o zmianach

Informacje o dacie publikacji i aktualizacji treści powinna znaleźć się w site mapie oraz w meta tagach strony:

<meta property= "article:published_time" content="data publikacji"/>

<meta property= "article:modified_time " content="data edycji"/>

Wyszukiwarkę możesz też poinformować o zmianie, dodając w treści publikacji dopisek, np. „Ostatnia aktualizacja [data]”, a także wykorzystując uporządkowane dane ("dateModified").

Na rynku dostępne są też np. gotowe wtyczki dla WordPressa, które automatycznie dodają do artykułu informację o ostatniej aktualizacji.

Nawet jeśli poinformujesz Google o modyfikacjach, nie oznacza to, że na pewno data pojawi się w wynikach wyszukiwania. Mimo to wyszukiwarka dostaje sygnał, że coś się zmieniło na stronie i warto ją ponownie przeskanować. To istotne, bo mówi się o tym, iż roboty wyszukiwarki czasem mają problem z indeksowaniem nowych lub reindeksowaniem starych treści. Więcej informacji o wpływie daty publikacji znajdziesz w dokumentacji Google.

 

Odwieczny dylemat w content marketingu – edytować czy napisać nowy artykuł? 

Każda zmiana contentu na stronie może wywołać pozytywne lub negatywne skutki w kwestii pozycjonowania. Wiele zależy od tego, jak dużą część artykułu chcemy poprawić i w jaki sposób to zrobimy.

 

Kiedy odradzamy edycję treści?

  • Gdy strona jest na wysokich pozycjach, a zwłaszcza w TOP 3.

Zamiast tego sprawdź, czy możesz poprawić linkowanie zewnętrzne i wewnętrzne w takim artykule. Linkbuilding ma istotny wpływ na pozycjonowanie strony w wynikach wyszukiwania.

  • Gdy narzędzia analityczne (np. Analiza stron SEMSTORM lub Google Search Console) pokazują, że Twoja strona pojawia się wysoko na frazy, które nie były Twoim pierwszym wyborem.

Może się okazać, że artykuł jest na wysokiej pozycji w wyszukiwarce na frazy powiązane tematycznie. Słowa kluczowe inne niż wybrane do optymalizacji, których nie monitorujesz. Gdy zaczniesz wprowadzać zmiany, możesz stracić dotychczasowe osiągnięcia. Prawdopodobnie lepiej zachować zdobytą widoczność i stworzyć nowy tekst.

 

Kiedy edytować treści?

  • Gdy Twoja strona nie pojawia się wysoko w rankingu na słowa kluczowe, a minęło już kilka miesięcy od publikacji.

Oceń wtedy, czy Twój tekst jest merytoryczny, poprawnie napisany i nie wprowadza odbiorców w błąd. Jeśli publikacja jest dobrej jakości, prawdopodobnie zabrakło w niej odpowiedniej pracy nad optymalizacją treści. 

By szybko dowiedzieć się, co poszło nie tak – wrzuć tekst do Asystenta Contentu i dodaj główne słowo kluczowe, na które miał być widoczny. Po chwili zobaczysz, czy Twoja fraza powtarza się odpowiednią liczbę razy i jest zamieszczona w konkretnych elementach (np. nagłówek, tytuł, atrybut ALT). Poznasz też dodatkowe propozycje słów kluczowych, z których korzystają konkurenci.

 

 

Może się okazać też, że Twój tekst jest bardzo krótki w porównaniu do innych treści i nie poruszasz w nim istotnych wątków. Gdy pobieżnie opisujesz temat i nie dajesz praktycznych wskazówek, czytelnicy szybko wracają do wyników wyszukiwania… i znajdują lepsze treści na blogu konkurenta.

  • Jeśli w tekście są błędy merytoryczne, językowe lub informacje niezgodne z aktualnym stanem wiedzy.

Umówmy się, nikt nie rodzi się wirtuozem pióra ani filologiem. Nie ma też ludzi nieomylnych. A na pewno nikt nie lubi popełniać błędów i nie robi tego celowo. Poza tym z biegiem lat mamy większą wiedzę na dany temat. Jeśli w treści zauważasz pewne niedociągnięcia – popraw wybrane fragmenty lub usuń zbędne uwagi (uważając przy tym na rozmieszczenie słów kluczowych).

Uwaga! Brak widoczności w wynikach wyszukiwania może być spowodowany problemami z indeksacją. Wpływ na gorsze efekty ma również kondycja strony WWW na poziomie technicznym. Jeśli nie dbasz o inne aspekty dot. SEO, to nawet najlepsza treść nie będzie miała szans na wysokie pozycje w Google.

 

Kiedy pisać od nowa?

  • Gdy wpis chcesz przebudować tak bardzo, że wychodzi z tego nowy artykuł.

Jeśli starszy tekst jest nadal wartościowy – zostaw go na stronie i stwórz nowy. Możesz też napisać nową treść i przekierować do niej ze starego wpisu, np. za pomocą przekierowania 301, canonicala, a nawet umieszczając link do nowego artykułu w starej publikacji.

  • Gdy sprawdzana publikacja jest dobra, dostarcza ruch na stronę, tylko nie na te frazy, co trzeba ;)

Czyli sytuacja opisana nieco wyżej. Sprawa jest w sumie prosta – starą treść zostawiasz, bo przyciąga czytelników lub potencjalnych klientów. Pozostaje Ci stworzyć kolejny tekst z wykorzystaniem słów kluczowych, na które nie udało się wskoczyć do rankingu. 

  • Gdy w danym temacie pojawia się coś, na co warto poświęcić oddzielny artykuł.

Wtedy napisz osobny artykuł, a w starszej publikacji dodaj odpowiednią wzmiankę na ten temat oraz link do nowego wpisu. Tu trzeba jednak uważać na kanibalizację treści i najlepiej wybrać do optymalizacji frazę long-tail, która będzie dłuższa i bardziej szczegółowa.

 

Jak szybko znaleźć treści do odświeżenia? Przykłady

Na start możesz wybrać content, któremu niewiele brakuje do uzyskania pozycji w TOP 10. Możliwe, że już niewielka edycja pomoże wbić się stronie do wyników, gdzie CTR jest najlepszy (chociaż różnorodne badania pokazują, że między 1. pozycją a 10. jest przepaść w klikach, więc lepiej być jak najwyżej). Takie treści z pozycji np. 11-20 szybko poznasz za pomocą Analizy Stron SEMSTORM.

 

 

Wystarczy, że wpiszesz swój adres URL, a następnie dodasz gotowy filtr. 

 

Filtr prosty w SEMSTORM – wystarczy zaznaczyć opcję, np. „11-20”, by dowiedzieć się, na które słowa kluczowe jesteśmy na drugiej stronie wyszukiwania.

 

Forma wyszukiwania treści do aktualizacji zależy tak naprawdę od Twojego celu. Może wolisz sprawdzić, jakie treści pokazują się na ważne dla Ciebie słowa kluczowe. Tego też szybko się dowiesz z narzędzi. Zanim zaczniesz wprowadzać zmiany, sprawdź raport dot. strony i upewnij się, że artykuł nie ma wysokich pozycji na inne frazy.

 

 

Dobym pomysłem jest też skupienie uwagi na artykułach, które na pewno potrzebują odświeżenia i dobrze o tym wiesz. Na przykład rankingi produktów/usług/trendów z zeszłego roku. Przy czym tu wiele zależy od branży i jak wiele się zmienia. Dla artykułu „Jaki rower szosowy wybrać w X roku” prawdopodobnie poprzednia lista będzie nadal aktualna na kolejny sezon, jedynie pojawią się nowe modele (które wystarczy dopisać) i pewnie trzeba poprawić ceny (no i daty). Z drugiej strony trendy w branży fashion czy fryzjerstwie zmieniają się diametralnie, więc nie ma sensu poprawiać czegoś, co trzeba i tak napisać od nowa. Mogły też pojawić się nowe doniesienia w danej sprawie, ale nie nadają się na oddzielny artykuł – postaraj się je jedynie dopisać, bez edycji poprzednich tekstów.

Możesz też obrać inną strategię i sprawdzić, czy najpopularniejsze strony zawierają świeże informacje. Znajdziesz je np. w Google Search Console. Wybierz z menu „Skuteczność” i zakładkę „Strony”. Dodaj wybrany przedział czasu. Przy każdym wyniku znajdziesz przycisk, który otwiera stronę w nowej karcie. Przeczytaj popularną treść, sprawdź linki oraz grafiki i oceń, czy trzeba coś poprawić. Pamiętaj tu o wcześniejszych wskazówkach – jeśli strona ma spory ruch i wysoką pozycję, nie ryzykuj z ponowną optymalizacją. Ogranicz się tu jedynie do aktualizacji niezbędnych danych. Strony, które generują największy ruch znajdziesz też błyskawicznie w SEMSTORM.

 

W GSC masz też informacje o najsłabiej działających treściach. We wspomnianym wyżej raporcie wystarczy kliknąć „Kliknięcia”, by przesortować dane od najmniejszej do największej liczby. Popatrz: nasza strona wyświetla się na zapytanie „rel co to znaczy”, a mamy 0 kliknięć. Dlaczego? Czy nasz artykuł jest zły? Nawet jeśli, to w tym przypadku mało istotne, bo problem jest zgoła inny. Zmieniła się intencja frazy. Nasz rel odnosi się oczywiście do atrybutów w linkach, natomiast aktualnie wyszukiwarka na takie zapytanie pokazuje strony dotyczące slangu i młodzieżowego słowa roku. Tego nie zmienimy. Możemy za to sprawdzić, który to artykuł i jak sobie radzi w wyszukiwarce na pozostałe słowa kluczowe. Zwróć tu też uwagę na datę publikacji artykułu: możliwe że to nowy wpis, który jeszcze nie zdobył widoczności w wyszukiwarce.

 

 

Wskazówka! Jeśli na Twoim blogu jest sporo artykułów lub prowadzisz działania od kilku lat, warto przeprowadzić gruntowny audyt treści. W tym celu wykorzystaj dane z mapy strony lub SEMSTORM i arkusz kalkulacyjny albo rozwiązania typu Screaming Frog.

 

I na koniec – jak często odświeżać treści na stronie internetowej?

To zależy od tego, jaki biznes prowadzisz i jakie tematy opisujesz. Jeśli jesteś w branży, która stale się zmienia, musisz częściej sprawdzać swoje teksty. Warto aktualizować content na każdy temat, w którym pojawiają się... nowości (a skoro poruszasz się w danej branży, to pewnie znasz nowinki), między innymi wspomniane już:

  • treści, które zawierają stare daty lub konkretny przedział czasowy, a tekst jest nadal aktualny;
  • treści ze statystykami, w których podajesz dane z konkretnego roku i pojawiły się świeższe raporty;
  • treści związane z ofertą (jeśli się zmieniła);
  • różnego typu rankingi.

Poza tym uwzględnij w swoich planach contentowych na dany rok poprawkę treści, które „wiszą” na stronie i nie dają efektów. Zobacz, czy da się małym nakładem pracy poprawić takie publikacje, by zaczęły walczyć o pozycje w wynikach wyszukiwania na odpowiednie frazy. By łatwiej uzyskać satysfakcjonujące rezultaty zacznij od artykułów, którym nie brakuje dużo do zajęcia pozycji w TOP 10. Dzięki aktualizacji treści możesz ponownie udostępnić wpis blogowy opublikowany nawet dawno temu. Nikt Ci nie zarzuci, że dane w tekście są przestarzałe. Aktualizacja treści przydaje się szczególnie wtedy, gdy chcemy wykorzystać recykling w swojej strategii.

Autor

Katarzyna Żołna's picture

Katarzyna Żołna

Zajmuje się tworzeniem treści w SEMSTORM. Swoje doświadczenie związane z content marketingiem zdobywała podczas pracy jako specjalista, a następnie koordynator zespołu e-commerce w jednym ze sklepów z branży wyposażenia wnętrz.

Przeczytaj także

Komentarze