Jak tworzyć tytuły artykułów na bloga?

Zdarzyło Ci się stworzyć pozornie chwytliwy tytuł artykułu, który nie wygenerował ruchu z wyszukiwarki? W sieci łatwo o przerost formy nad treścią. Czasem to, co ma zachęcić do wejścia na stronę, wcale nie poprawia wyników. Cudaczne tytuły intrygują, ale nie mówią internaucie lub wyszukiwarce, o czym jest tekst na blogu. Jak więc pisać tytuły, które przyciągają uwagę? Poznaj dobre praktyki i zobacz przykłady.

 

Słowem wstępu: jak wyszukiwarka wyświetla Twoje tytuły w 2022 roku?

Tytuł Twojego artykułu w wyszukiwarce to tzw. meta tag title. Podobnie jak każdej innej strony, która znajduje się w wynikach. Możesz go samodzielnie zmienić i podać odmienny tytuł dla wpisu niż nagłówek na podstronie. O tym, czy Twój tag title będzie widoczny, decyduje finalnie wyszukiwarka.

 

Przykładowy wynik wyszukiwania z tytułem oraz opisem strony

Przykładowy meta title na stronie wyszukiwania w Google

 

Wszystko było w miarę jasne do czasu aktualizacji z 2021 roku. Page Title Update zmienił sposób doboru tytułów w wynikach. Teraz wyszukiwarka może poprawiać Twój tag title lub całkowicie go podmienić na inny tekst ze strony. Google zapewniał, że taka zmiana będzie dotyczyć około 13% witryn.

W rzeczywistości problem dotyka prawdopodobnie większej liczby stron. Zyppy.com przebadało prawie 81 000 meta title z 2370 witryn. Google wprowadził mniejsze lub większe zmiany w 61% analizowanych tytułów. W badaniu uwzględniono zarówno całkowitą zmianę tytułu, jak i drobne poprawki. Oczywiście ten tekst nie zmieni się na stronie, tylko w wynikach wyszukiwania. To jednak zwykle pierwsze miejsce styku użytkownika z Twoim blogiem. Widzi więc meta title – tytuł zaakceptowany lub przeredagowany przez Google.

Pamiętaj! Meta title automatycznie wyświetla się też jako nazwa karty i zakładki w przeglądarce oraz tytuł dla linka w social media.

 

Tytuły artykułów – co skłania użytkowników do wyboru Twojego bloga?

W wyszukiwarce znajdziesz setki, a nawet tysiące artykułów blogowych na ten sam temat. Strony prześcigają się w tworzeniu chwytliwych nagłówków, które często przybierają postać tzw. clickbaitów. Zwykle są one naładowane emocjami i wzbudzają ciekawość internauty. Kto nigdy nie kliknął, niech pierwszy rzuci kamień. Tego typu tytuły najczęściej wykorzystywane są na portalach plotkarskich. W wielu przypadkach są zmanipulowane, o czym przekonujemy się dopiero z treści artykułu. Wyolbrzymione do granic możliwości tytuły nie są dobrym sposobem na budowanie pozycji eksperta w sieci.

Chcesz zaintrygować internautów? Stwórz tytuł-zagadkę, dodaj ciekawostkę lub wprowadź nieco absurdu. Nie rozmijaj się przy tym z tematyką treści na blogu.

  • Nieszczęśliwa 7 – ćwiczenia na brzuch, które zaszkodzą Twoim mięśniom.
  • Ile osób na świecie ma niedobory magnezu?

Możesz się też powołać na autorytet lub wyróżnić za sprawą badań.

  • Jak użytkownicy oceniają prywatność w sieci? Wyniki raportu Google.
  • 8 najczęstszych błędów językowych wg prof. Miodka.

Spróbuj porównać pewne rzeczy ze sobą albo dopisz datę, która świadczy o aktualności treści.

  • Teneryfa vs. Majorka – która wyspa lepsza na wyjazd z dziećmi?
  • Branża reklamowa a widoczność w Google w 2022 roku.

W tytułach warto nadmienić, z jakim rodzajem treści czytelnik będzie miał do czynienia.

  • 7 ponadczasowych reklam, których nigdy nie zapomnisz (wideo)
  • [Infografika] Kto kupuje najwięcej w sklepach internetowych?

Jeśli to możliwe dodawaj do tytułów przymiotniki i niesztampowe czasowniki. Odnoś się do emocji, korzyści lub powiedz użytkownikowi wprost, czego się dowie z treści. Internauta musi wiedzieć, jaką wartość otrzyma za poświęcony czas na czytanie Twojego tekstu. Z tytułu musi łatwo wywnioskować, że znajdzie w artykule odpowiedź na pytanie, które zadał wyszukiwarce. Weźmy jako przykład jedną, standardową konstrukcję:

 

„X sposobów na...”, czyli typowy tytuł dla artykułu

Korzystanie na blogu ze sprawdzonych sposobów na chwytliwe tytuły artykułów to nic złego. Jednym z nich, jest wyliczanie kroków, zasad itd. Na przykład: „X wskazówek dla copywritera”. Dobry tekst przedstawi, co przygotowałeś dla odbiorcy lub jak pomagasz mu rozwiązać problem.

Taki format pokazuje czytelnikowi czego się spodziewać po tekście. Ile dostanie podpowiedzi i co dzięki nim osiągnie. Zwykle łatwo tutaj wpleść na początku zdania słowo kluczowe.

 

Standardowy szablon tytułu X sposobów/kroków/wskazówek na...

Przykładowy tytuł artykułu – konstrukcja „X sposobów na...”, w której wyliczasz metody rozwiązania problemu

 

Niestety, strony internetowe rządzą się nieco innymi prawami niż drukowane czasopisma. Trudno będzie Ci w tytule jednocześnie dodać frazę do optymalizacji i zabawić się słowem. Teksty muszą być dość precyzyjne. Dzięki temu użytkownik wie, czego spodziewać się po treści. Do tego z łatwością znajdzie artykuł w wynikach wyszukiwania na wybrane zapytanie. Stąd tak modne stały się poradniki tego typu.

Ważne jest, by spełnić obietnicę daną czytelnikowi. Twój wpis ma tytuł: „3 szybkie sposoby na zwiększenie konwersji”? Muszą się one znaleźć w treści. Użytkownik wierzy, że zobaczy wpis podzielony na łatwe do rozróżnienia części. Każda z nich będzie dotyczyć jednej konkretnej kwestii, a tekst będzie zwięzły i na temat.

Jednocześnie musisz pamiętać o optymalizacji SEO. Tytuł jest miejscem, w którym koniecznie powinno pojawić się słowo kluczowe. Warto więc użyć w tytule rzeczywistego zapytania użytkownika. Frazy, którą internauci często wpisują do Google.

 

Jakie słowa kluczowe sprawdzą się najlepiej?

Słowa kluczowe, które szczególnie przyciągają uwagę czytelników, są wpisywane do wyszukiwarki w formie zapytania. Wyszukaj hasła z wyrazami „co”, „jak”, „gdzie”, „kiedy”, „dlaczego” i odpowiedz w artykule na zadane pytania. Wystarczy Ci jedna taka dłuższa fraza do tytułu na bloga (tzw. long-tail). 

Uwaga! Na wybraną frazę pozycjonujesz cały wpis. Słowo kluczowe powinno pojawić się też np. w nagłówkach niższego rzędu, w treści, w atrybutach alt. Warto umieszczać je bliżej lewej strony. Zarówno w tytule, jak i we wstępie czy na początku zdania.

Na co zwrócić uwagę, wybierając frazę do artykułu? Zobacz przykład tematu z Generatora SEMSTORM.

 

Przykład zapytania z narzędzia SEMSTORM („monstera jak dbać”), które sprawdzi się jako fraza do artykułu

 

Frazę „monstera jak dbać” internauci wyszukują średnio 1900 razy miesięcznie. Średni CPC (koszt za kliknięcie reklamy Google Ads) to 0,08 zł. Jakie wnioski możesz wyciągnąć z takich danych?

  • Na podstawie liczby wyszukiwania wiesz, że taki temat bardzo interesuje czytelników. Warto go opisać na blogu, bo przyciągnie ruch na stronę.
  • Niewielki koszt za kliknięcie oznacza zwykle brak reklam na wybrane słowo kluczowe. Najlepiej jednak upewnić się, sprawdzając taką frazę w trybie incognito. Płatne wyniki pojawiają się jako pierwsze. To oznacza, że 1. wynik organiczny (bezpłatny) może być dopiero widoczny jako np. 5 pozycja.
  • 3-stopniowa konkurencyjność pomaga Ci szybko określić, czy brać pod uwagę hasło. Im mniejsza konkurencyjność oraz CPC i większa liczba wyszukiwania, tym lepiej dla Ciebie.
  • Sprawdzasz trendy, czyli sezonowość frazy w ciągu roku. Dzięki temu wiesz, kiedy odpowiednio wcześniej dodać artykuł na dany temat.

Technika keyword researchu to Twój osobisty wybór. Możesz robić go ręcznie, wykorzystywać kilka narzędzi lub platformę typu SEMSTORM, która pokazuje Ci wszystkie niezbędne dane w jednym miejscu. Pamiętaj jednak, by zbierać jak najwięcej dostępnych informacji o frazach. Zwłaszcza jeśli dopiero zaczynasz pisać artykuły na bloga. Nie ma sensu tworzyć treści na słowa kluczowe, których nikt nie szuka. Z drugiej strony nie zauważysz korzyści ze zbyt konkurencyjnych słów kluczowych. Po prostu nie wbijesz się na wysokie pozycje w Google.

Chcesz dokładnie wiedzieć jak wybierać słowa kluczowe na bloga i optymalizować tekst? Przejdź do naszego wpisu o artykułach SEO.

 

Jak pisać tytuły pod wyszukiwarkę? 5 wniosków z wytycznych Google i badania meta title

Na podstawie podpowiedzi od Google oraz ze wspomnianego wcześniej badania meta title można wytypować kilka zasad, które potencjalnie uchronią Cię przed problemami z tytułem strony.

 

1. Każda strona powinna mieć unikalny tytuł.

Podobne tytuły w wielu artykułach mogą doprowadzić do tzw. kanibalizacji słów kluczowych. Optymalizuj każdy tekst na inne frazy. Dzięki temu nie doprowadzisz do walki między wpisami o miejsce i wahania ich pozycji w Google.

 

2. Zbyt duża liczba słów kluczowych może doprowadzić do zmiany tagu title.

Google nie chce, abyś na siłę upychał mu w tytule strony same słowa kluczowe. To samo tyczy się treści. Takie działania to prosta droga do przeoptymalizowania strony internetowej.

 

3. Meta title powinien być krótki i zgodny tematycznie z treścią. 

Jak wynika z badań, najlepsze tytuły strony miały od 51 do 60 znaków. Tekst ma oczywiście zachęcić do kliknięcia, ale przede wszystkim pokazywać, co użytkownik faktycznie znajdzie na stronie.

Tag title mierzony jest w pikselach (wartość dla niego to 600 px). Trudno jest wyliczyć, ile dokładnie zmieści się tutaj znaków. Wielkie litery zajmują więcej miejsca niż małe. Szerokością różni się też np. litera „i” od „w”. Za długi tytuł zostanie ucięty w wynikach wyszukiwania, a jego dalsza część oznaczona wielokropkiem. Lepiej więc by Google nie wyświetlił nazwy firmy niż tekstu opisującego treść artykułu.

 

Zbyt długi tekstu w tagu title jest w pewnym momencie ucięty i zakończony wielokropkiem, a jego dalsza część niewidoczna w wynikach wyszukiwania

 

Google nie podaje dokładnej liczby znaków dla tytułu w swoich wytycznych, jednak maksymalna liczba 70 znaków to wniosek wyciągnięty z analizy tagów title. Meta title z tekstem przekraczającym 70 znaków, zmieniono prawie w 100% przypadków.

 

4. Zwróć uwagę na symbole w tytułach: separatory, nawiasy itd.

We wspomnianym wcześniej raporcie można znaleźć jeszcze kilka ciekawych wniosków. Okazuje się, że Google częściej usuwa nawiasy kwadratowe (a nawet zawarty w nich tekst) niż okrągłe odpowiedniki. Najlepszym separatorem jest myślnik, który wyszukiwarka rzadziej eliminuje z tytułu.

 

5. Dopasowany H1 do tytułu prawdopodobnie zmniejsza ryzyko zmiany tekstu

Zachowanie meta title i nagłówka H1 w takiej samej formie prawdopodobnie spowoduje, że wyszukiwarka rzadziej zmieni w nich symbole (np. „|”). Podobnie sprawa ma się z liczbami. W przebadanych tagach w prawie 26% przypadkach liczby zniknęły z tytułów, gdy nie były uwzględnione również w H1. Przy tekstach, w których liczby znalazły się i w tagu i w nagłówku, Google przepisał niewiele ponad 2% tytułów. Jest to rozwiązanie warte przetestowania.

 

Tworzenie chwytliwych nagłówków to sztuka!

Praca z treścią na blogu i ogólnie copywriting wcale nie należą do najłatwiejszych. Trzeba nauczyć się specyficznego stylu pisania, który pasuje do internetu. To również tyczy się (chyba nawet w szczególności) krótkich form takich jak tytuły czy nagłówki.

W tytule artykułu musisz pokazać, że odpowiadasz w tekście na pytanie użytkownika. Że to właśnie na Twojej stronie znajdzie rozwiązanie problemu. Nie ma znaczenia, który sposób pisania wykorzystasz. Testuj różne wersje, ale nie zapominaj o słowie kluczowym. Dzięki niemu zarówno internauta, jak i wyszukiwarka zauważą tekst oraz będą wiedzieć, o czym jest jego treść.

Jeśli nie masz czasu na zastanawianie się nad brzmieniem tytułu, wykorzystaj sprawdzone, skuteczne sposoby. Użyj w nim np. fraz z wyrazem „jak”. To jedno z częściej wyszukiwanych słów w zapytaniach. Powiązane z nim są zwykle poradniki na blogach lub videotutoriale. Najlepsze hasła tego typu podpowiedzą Ci narzędzia SEO, wyszukiwarka, klienci, konkurenci, a nawet komentarze z forum. Podobnie wypróbuj konstrukcję „X sposobów/wskazówek/kroków/porad na...”. Takie wpisy są bardzo popularne, ponieważ jasno pokazują, czego się po nich spodziewać.

Autor

Katarzyna Żołna's picture

Katarzyna Żołna

Zajmuje się tworzeniem treści w SEMSTORM. Swoje doświadczenie związane z content marketingiem zdobywała podczas pracy jako specjalista, a następnie koordynator zespołu e-commerce w jednym ze sklepów z branży wyposażenia wnętrz.

Przeczytaj także

Komentarze